Fotoksiążka Saal Digital – recenzja

Do tej pory byłam więcej niż sceptycznie nastawiona do fotoksiążek. Przez “tę porę” rozumiem moment, kiedy otrzymałam swoją, testową książkę od Saal Digital, a ona obaliła wszystkie moje uprzedzenia i stereotypy. Jako wielka entuzjastka albumów postaram się krok po kroku zrecenzować produkt Saal Digital, którym nieustannie chwalę się wszem i wobec.

 

IMG_1703

Jak to się robi? / Kreator

  1. Stworzenie fotoksiążki jest niezwykle proste i ta prostota to ogromny plus produktu. Na stronie Saal Digital pobieramy program – kreator produktów, to opcja widoczna w prawym górnym rogu, a żeby było jeszcze łatwiej dodatkowo wyróżniona zielonym kolorem. Program pobiera się automatycznie po kliknięciu, a jego instalacja jest bardzo prosta (używam Maca, jest też opcja dla użytkowników Linuxa). Zrzut ekranu 2017-07-13 o 19.28.46
  2. Po wejściu do zainstalowanego kreatora program właściwie robi wszystko za nas. Nawigacja jest czytelna, można sprawdzać i wybierać produkty, cofać wybory, dowolnie personalizować efekt finalny. Kreator pyta nas o rodzaj produktu, rozmiary, ilość stron i wszelkie szczegóły. Bardzo dobrą opcją jest też podanie cen od razu przy wyborze produktu, nie – jak to czasem bywa – na końcu, mamy więc pełną kontrolę nad zamówieniem.
  3. Do wyboru mamy miękkie bądź twarde oprawy, jest też możliwość personalizacji na prezent. Oferowane formaty to klasyczne: pionowe lub poziome oraz kwadratowy. Opcje okładek są tak bogate, że nie ma sensu wymieniać wszystkich, trzeba wspomnieć, że są wśród nich matowe, błyszczące, eko skóra, płótno, a nawet imitacja drewna, wszystko w różnych kolorach.Zrzut ekranu 2017-07-13 o 19.29.24
  4. Wnętrze fotoksiążki to zdjęcia błyszczące lub matowe, na papierze fotograficznym. Potencjalna liczba stron zaczyna się od 26, a kończy na 120. Wybieramy dowolną, parzystą we wspomnianym przedziale. Co ważne, jeśli chcemy umieścić jedno zdjęcie na 2 kartach, w większym formacie, łączenie jest niewidoczne, a efekt bardzo dobry, co jest świetną opcję dla zdjęć poziomych.
  5. Następny etap to projektowanie fotoksiążki, jak wspomniałam – bardzo proste. Możemy posiłkować się gotowym szablonem, albo wybrać pusty projekt, który pozwala po prostu wczytać wybrane zdjęcia w dowolnej, wybranej przez nas kolejności, łącznie z okładką.Zrzut ekranu 2017-07-13 o 19.29.35
  6. Finalizacja zamówienia to już formalność: sprawdzamy projekt, podajemy dane do wysyłki i przechodzimy do płatności.
  7. Moja osobista fotoksiążka jest w wymiarach 21 x 28 cm, co odpowiada mniej więcej formatowi A4, w twardych, matowych okładkach, zdjęcia w środku są błyszczące. Wybrałam 32 strony, oraz zdjęcia na oprawie, dodatkowo na pierwszej stronie okładki umieściłam zdjęcie i swoje logo. Uznałam, że fotoksiążka Saal Digital będzie świetnie prezentować moje modowe portfolio.

Fotoksiążka / Recenzja

Na wstępie wspomniałam, że nie byłam entuzjastką fotoksiążek, przedkładając nad nie albumy z wklejanymi zdjęciami. Zweryfikowałam swoje podejście od razu po rozpakowaniu fotoksiążki Saal Digital – bo jest piękna, bardzo efektowna i wysokiej jakości.

 

Matowa okładka, którą wybrałam, jest moją zdecydowaną faworytką, można się w nią wpatrywać, zdjęcia, mimo całkiem dużego formatu są pięknie odwzorowane. Dla eksperymentu wysłałam jedno zdjęcie w zmniejszonym rozmiarze i właściwie nie widzę różnicy w porównaniu z resztą. Co bardzo ważne dla mnie (i co bywa problematyczne w wywoływaniu) kolory są oddane idealnie, podobnie jest z ustawieniami zdjęć – kontrasty, cienie, prześwietlenia – wszystko wygląda jak w przesłanym oryginale. Od strony fotograficznej nie ma miejsca na zastrzeżenia, produkt jest zdecydowanie wysokiej jakości i profesjonalny.

 

Fotoksiążka do tej pory kojarzyła mi się z miękkimi, “książkowymi” stronami, natomiast fotoksiążka Saal Digital to właściwie album. Strony są twarde, nie uciekają, papier jest jakościowo świetny, a produkt wręcz dodaje zdjęciom dobrej prezencji. Nie wiem jaką techniką są sklejane fotoksiążki, ale widać, że to produkt na lata i raczej nie do zdarcia. Jednocześnie całość, mimo solidnego wykonania, jest bardzo lekka (przynajmniej przy stosunkowo niewielkiej ilości stron). Fotoksiążka w środku prezentuje się bardziej jak połączone ze sobą zdjęcia dużego formatu, niż stereotypowe nadruki na stronach. Bardzo chwalę sobie opcję możliwości własnego zaprojektowania produktu, zwykle wybieram opcje personalizacji, aby portfolio było jak najbardziej “moje”, dalekie od typowego. Osobiście lubię kiedy zdjęcia są na białym tle, stąd zostawiłam sobie niewielkie obramowania – to też duży plus fotosiążki Saal Digital, efekt końcowy jest dokładnie taki, jaki chciałam, a przy tym nie kosztował mnie wiele czasu, w Kreatorze poradziłam sobie błyskawicznie, najwięcej czasu zajął mi wybór zdjęć, reszta była formalnością.

 

Jeszcze o cenie i przesyłce: cena fotoksiążki Saal Digital odpowiada mniej więcej ładnemu albumowi wraz z wywołaniem zdjęć w dobrej jakości i rozmiarach, jest więc porównywalna, podobnie jak jakość. Z tradycyjnym albumem trzeba jednak nieco się napracować, bo wymaga wywołania, ręcznego rozmieszczenia / zaprojektowania oraz wklejenia zdjęć, oczywiście bez gwarancji, że z czasem się nie odkleją. Fotoksiążka praktycznie eliminuje cały proces, a przy tym zostawia wrażenie produktu w pełni profesjonalnego, takiego, który się miło ogląda i którym można się chwalić. Wykonanie zamówienia jest natychmiastowe, dosłownie. Moja, zamówiona wieczorem fotoksiążka była gotowa już kolejnego dnia, a po dwóch następnych był u mnie kurier z zamówieniem (przesyłka szła z Niemiec). Szczelnie, dobrze zapakowana, bez żadnych usterek, koszt przesyłki to standardowy koszt doręczenia kurierem, kilkanaście złotych.

Podsumowując, dla mnie fotoksiążka Saal Digital to świetna opcja: jako portfolio, album, pamiątka. Myślę, że będzie doskonałą alternatywą dla tradycyjnych albumów ślubnych (zwykle wybierałam albumy jako prezentujące się lepiej).

To produkt, który mnie oczarował i odczarował moje stereotypowe myślenie o fotoksiążkach.

Ma same plusy, pisząc recenzję starałam się poszukać minusów, ale ich nie znalazłam. Myślę, że Kreator będzie u mnie w użyciu jeszcze nie raz!

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s